Czy można opatentować aplikację mobilną?

W 2007 roku Steve Jobs zaprezentował światu pierwszego Iphona. To zapoczątkowało ewolucję telefonu w podręczny komputer. Dzisiejszy smartfon tylko przy okazji ma funkcję dzwonienia. Umożliwia za to komunikację ze światem na wiele różnych sposobów. A to wszystko dzięki aplikacjom mobilnym. Naturalnie więc ich twórcy zainteresowani są ich ochroną przed konkurencją. W tym artykule wskazuję czy można do tego wykorzystać prawo patentowe.

Jakie rozwiązania kwalifikują się do opatentowania?

Jeżeli myślisz o ochronie patentowej, to pamiętaj o podstawach. Patenty udzielane są na wynalazki.  Polska ustawa Prawo własności przemysłowej w art. 24 mówi, że:

Patenty są udzielane – bez względu na dziedzinę techniki – na wynalazki, które są nowe, posiadają poziom wynalazczy i nadają się do przemysłowego stosowania.

Innymi słowy – to co nie jest kwalifikowane przez prawo jako wynalazek, nie ma co liczyć na ochronę za pomocą patentu. Próżno jednak szukać w przepisach definicji wynalazku. Ustawodawca w tym przypadku założył, że postęp technologiczny jest na tyle dynamiczny, że taka definicja szybko by się zdezaktualizowała.

Z pomocą przychodzi jednak orzecznictwo sądów. Jeden z nich wskazał, że: […] wynalazkiem jest rozwiązanie jakiegoś problemu przy posłużeniu się zdatnymi do opanowania siłami przyrody dla osiągnięcia przyczynowo przewidywalnego rezultatu leżącego poza sferą intelektualnego oddziaływania człowieka.

Upraszczając, wynalazek to techniczne rozwiązanie jakiegoś problemu.

Co to oznacza, że wynalazek musi mieć techniczny charakter?

Charakter techniczny należy rozumieć w ten sposób, że wynalazek musi oddziaływać na materię.

Tym samym pewne wytwory ludzkiego umysłu z natury wyłączone są z możliwości patentowania. Nie da się w tej formie chronić przykładowo układu kroków w tańcu czy zasad negocjacji. Tutaj należy się powoływać na inne przepisy, co opisałem w artykule o tym Jak chronić pomysł na biznes.

Nie ma wątpliwości, że charakter techniczny posiada fizyczne urządzenie, np. silnik. Co jednak z aplikacją mobilną, czy szerzej – oprogramowaniem komputerowym? Czym jest tak na prawdę software? Teoretycznie to czysty kod. Tylko w praktyce aplikacja mobilna nie jest w stanie działać bez jakiegoś nośnika typu smartfon. I właśnie w tym przejawia się problem w patentowaniu rozwiązań stricte informatycznych. W świetle prawa aplikacja komputerowa ma nietechniczny charakter. A to oznacza, że nie jest traktowana jako wynalazek.

I mówi o tym wyraźnie w art. 28 wspomniana wyżej ustawa:

Za wynalazki, w rozumieniu art. 24, nie uważa się w szczególności:
[…]
5) programów do maszyn cyfrowych;

Więcej o technicznym charakterze wynalazku dowiesz się z poniższego nagrania:

Wynalazki wspomagane komputerowo są patentowane.

Być może dla wielu osób wyłączenie software’u z możliwości patentowania będzie zaskoczeniem. W końcu w mediach głośno jest o wojnach patentowych pomiędzy gigantami takimi jak APPLE i SAMSUNG. Mówimy jednak o patencie na czyste oprogramowanie. Istnieje jednak możliwość ochrony tzw. wynalazków wspomaganych komputerowo. Jest to połączenie software’u i hardare’u. Takim patentowanym rozwiązaniem mogłaby być mysz komputerowa, która aby działać, potrzebuje stosownego oprogramowania.

Teoretycznie więc zapisanie aplikacji mobilnej na dysku smartfona sprawia, że całe rozwiązanie nabiera charakteru technicznego. Tutaj pojawia się jednak inny problem. Od patentowalnego wynalazku oczekuje się bowiem, że nie będzie w sposób oczywisty wynikał ze stanu techniki.

W jednym z wyroków sąd precyzyjnie wskazał, że:

Rozwiązanie jest patentowalnym wynalazkiem o ile w obszarze technicznym jest przynajmniej jeden nowy nieoczywisty element. Jeśli wkład wynalazczy leży wyłącznie w obszarze nietechnicznym, rozwiązanie należy uznać za niepatentowalne.

I tutaj jest sedno problemu. Sama aplikacja mobilna, choćby była całkowicie innowacyjna, ma nietechniczny charakter. Z drugiej strony typowy smartfon, choć ma charakter techniczny, to składa się z technologii, która weszła już do stanu techniki.

Należy jednak pamiętać, że nawet jeżeli uda się uzyskać patent na wynalazek wspomagany komputerowo, to ochrona dotyczy całego rozwiązania, a nie tylko aplikacji mobilnej. A na tym tak naprawdę najbardziej zależy jej twórcom.

Bardziej bądź mniej liberalna polityka Urzędów Patentowych.

Często rozwiązania, które media określają mianem „patentu na program komputerowy”, w rzeczywistości dotyczą wynalazku wspomaganego komputerowo. Na etapie zgłoszenia rzecznicy patentowi mocno się gimnastykują, aby w opisie patentowym wykazać techniczny charakter wynalazku. Często zgłoszenie od początku obarczone jest dużym ryzykiem niepowodzenia. Potęguje to fakt, że urzędy patentowe w różnych krajach bardziej lub mniej restrykcyjnie do tej kwestii pochodzą.

Przykładowo polski Urząd Patentowy konsekwentnie odmawia patentowania wynalazków wspomaganych komputerowo, jeżeli urządzeniu brakuje nieoczywistych elementów. Oczywiście to, co to pojęcie oznacza znów jest dyskusyjne. I tutaj dość liberalnie do tematu podchodzi Europejski Urząd Patentowy. Jeżeli natomiast chodzi o Stany Zjednoczone, to obecnie dużo trudniej uzyskać tam patent na tego typu wynalazki niż miało to miejsce w przeszłości.

Skoro nie patent, to może prawo autorskie ochroni aplikację?

Prawo autorskie ma tę niezaprzeczalną zaletę, że gwarantuje ochronę bez konieczności ponoszenia opłat. Aby uzyskać patent należy przygotować opis patentowy i złożyć podanie do Urzędu Patentowego. Wiążą się z tym określone opłaty urzędowe. Wystarczy zapomnieć o uiszczeniu jednej i patent wygasa. W przypadku prawa autorskiego ochrona obowiązuje od momentu ustalenie utworu i trwa do 70 lat od śmierci twórcy.

Prawo autorskie faktycznie chroni aplikację mobilną, tylko znów jest to nieco bardziej skomplikowana kwestia. Okazuje się bowiem, że ochronie nie podlega cała aplikacja mobilna, a jedynie jej elementy twórcze. Do tego grona nie zalicza się samego pomysłu na aplikację.

Więcej na ten temat mówię w poniższym nagraniu:


  
  
. .