Facebook odcięty od danych? Użytkownicy Safari zablokują śledzenie własnych działań w Internecie

Rynek reklamy internetowej praktycznie w całości opiera się na dostępie do danych użytkowników. Apple zamierza jednak, nie pierwszy raz zresztą, podkopać ten fundament. Najnowsza aktualizacja przeglądarki internetowej Safari pozwoli użytkownikom na blokowanie zbierania przez zewnętrzne serwisy danych na ich temat. Nowa opcja uderzy tym samym w Facebooka, który wyświetla reklamy między innymi na podstawie śledzenia ruchu użytkownika w internecie.

Obecnie Facebook oraz Google zgarniają około 75% globalnego przychodu reklamowego

Reklamy na Facebooku dopasowują się do użytkownika nie tylko dzięki informacjom pochodzącym z samego serwisu, ale także spoza jego granic. Facebook zyskuje bowiem dane na temat poczynań internautów na stronach, na których zamieszczono któryś z przycisków społecznościowych („lubię to”, „udostępnij”) lub narzędzie Facebook Pixel. Dzięki temu serwis wie, co robią i przeglądają użytkownicy na takich witrynach, a następnie kieruje spersonalizowany pod nich przekaz reklamowy. Możliwość blokady tego procederu pojawi się w przeglądarce Safari jeszcze w bieżącym roku.

Przeglądarka Safari pozwoli blokować śledzenie działań użytkownika w sieci

Apple nie kryje, że funkcja blokady śledzenia ruchu użytkownika w sieci wymierzona jest między innymi w Facebooka. W trakcie prezentacji na WWDC 2018, największy na świecie serwis społecznościowy posłużył bowiem jako przykład wykorzystania nowej opcji w praktyce. Oczywiście, włączenie blokady w przeglądarce Safari spowoduje, że żaden uruchomiony w niej serwis internetowy nie będzie zbierał informacji na temat ruchu użytkownika w internecie.

Co prawda w Polsce, według danych gs.statcounter.com, z Safari (domyślnej przeglądarce na iOS i macOS) korzysta zaledwie 2,26% internautów (najlepiej ma się na tabletach uzyskując 21.76% udziałów). Na świecie to już jednak około 14% udziału na rynku przeglądarek.

Mniejszy dostęp do danych i większa kontrola nad aplikacjami

To nie wszystkie ograniczenia ze strony Cupertino, jakie czekają na właścicieli serwisów zamieszczających reklamy. Narzędzie Apple’s Intelligent Tracking Prevention 2.0 w przeglądarce Safari, ograniczy właścicielom stron internetowych dostęp do informacji na temat użytkownika i jego urządzenia. Deweloperzy wykorzystują te dane do tworzenia profili użytkowników, dzięki czemu mogą kierować do użytkowników bardziej dopasowane reklamy.

Wśród najnowszych aktualizacji od Apple dla systemów operacyjnych iOS na uwagę zasługuje również funkcja limitowania czasu spędzanego w aplikacjach oraz kontroli powiadomień, które wysyłają.

Walka z reklamami w internecie trwa

Już przed rokiem Apple wprowadziło do przeglądarki Safari możliwość blokady reklam produktów, które użytkownik przed chwilą oglądał (mowa tu o tak zwanym remarketingu). Wszystkie te, wprowadzane przez Apple zmiany mają przyczyniać się do poprawy bezpieczeństwa danych użytkowników. Danych, które są przecież dzisiaj tak cenne.

W temacie reklam wypada wspomnieć o Google, które choć samo zarabia na nich gigantyczne pieniądze, stara się jednocześnie walczyć z agresywną reklamą w sieci, karząc za nieodpowiednie praktyki niższą pozycją strony w wynikach wyszukiwania. Swego czasu firma wprowadziła w ustawieniach konta Google opcję blokowania powracających reklam przeglądanych w sieci produktów (na razie nie znalazłem jej jednak na swoim polskim koncie Google).

Źródło:
www.wired.co.uk


  
  
. .