Ponad 40% Polaków zamieniłoby gotówkę na pieniądze elektroniczne

19 października obchodzimy w Polsce Dzień Płatności Bezgotówkowych. I zanim zaczniemy zastanawiać się czy podobne „święto” jest nam do czegokolwiek potrzebne, zatrzymajmy się przy samym temacie elektronizacji pieniądza. W końcu coraz częściej zdarza się, że płacąc w sklepie z kieszeni wyciągamy karty płatnicze lub smartfony, a nie pospolitą gotówkę. Rozwiązania te mają bowiem sporo plusów.

Płatności bezgotówkowe oznaczają zamianę pieniądza w wartość całkowicie wirtualną, właściwie pozbawioną materialnej formy. Same pieniądze zamieniają natomiast różnice jakościowe między przedmiotami w zrozumiałą różnicę ilościową. To dzięki nim możemy powiedzieć, że np. dom jest wartościowszy od samochodu o 400 tysięcy złotych.

Pieniądz elektroniczny zamiast monet i banknotów?

Wraz z racjonalizacją codziennego życia, skupiamy się na kalkulowaniu, a więc formie pieniądza jako uniwersalnego środka płatniczego. Dzięki temu jego treść materialna nie ma już takiej wagi jak niegdyś, kiedy monety bito z metali szlachetnych. W obecnej sytuacji do zakupów wystarczy nam karta płatnicza z chipem. A płatności bezgotówkowe, choć uzależniają nas od kaprysów technologii i banków, pozwalają np. ograniczyć szarą strefę, pomagają zaoszczędzić na przetrzymywaniu gotówki, są wygodne, szybkie i bezpieczne. To czysta reprezentacja pieniądza fiducjarnego, czyli opartego na zaufaniu i wierze w jego wartość.

Społeczeństwo bezgotówkowe? Jeszcze nie teraz

Choć wiele słyszy się o społeczeństwach bezgotówkowych, głównie w kontekście krajów Skandynawskich, od wykluczenia gotówki z obiegu dzieli nas zapewne jeszcze sporo czasu (np. w Szwecji od 2009 roku obrót gotówki spadł o 40%, a od 2016 roku w Danii zaprzestano druku banknotów). Jak na razie dążą do tego państwowe banki centralne (w tym Narodowy Bank Polski). Wśród społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej, prawie 3/4 transakcji w miejscu sprzedaży odbywa się za pośrednictwem gotówki.

40% Polaków zrezygnowałoby z gotówki, ale jej udział w transakcjach jest wciąż wysoki

Jak informuje Joanna Pieńkowska-Olczak, Country Manager w PayU S.A., w Polsce wciąż odnotowuje się stosunkowo wysoki udział banknotów i monet w transakcjach, wynosi on bowiem 39%. To wciąż więcej niż w Estonii, Czechach, Łotwie czy Słowienii. Wiele wskazuje jednak na dalszą ekspansję e-pieniędzy w przelewach internetowych, płatnościach kartami i telefonami.

Stopniowe odchodzenie od gotówki można zaobserwować już teraz – ponad 40% Polaków deklaruje, że zdecydowałoby się na płatności wyłącznie elektroniczne. Znacząco rośnie w naszym kraju liczba kart płatniczych, których obecnie jest już prawie 38 milionów, a ubankowienie obywateli wynosi 83%. Na wzrost popularności płatności bezgotówkowych wpływa również dynamiczny rozwój rynku e-commerce. Do zakupów w sieci przyznaje się już ponad połowa rodaków, z których większość opłaca zamówienie z góry, korzystając z różnych form płatności internetowych – komentuje Pieńskowska-Olczak.

#WartoBezgotówkowo

W dniach 16-20 października trwa ostatni tydzień akcji „#WartoBezgotówkowo”, realizowanej pod honorowym patronatem Ministerstwa Rozwoju i Ministerstwa Finansów. Według informacji podawanych w ramach kampanii, dla 68 procent Polaków płatność kartą i smartfonem (5 mln płacących) to najwygodniejszy i najszybszy sposób rozliczania zakupów.

Źródła:

wartobezgotowkowo.pl


  
  
. .