Red Bull: pomysł na XXI wiek

Choć właśnie wchodzimy w trzecią dekadę nowego stulecia, Red Bull już dawno udowodnił, że jest przedsięwzięciem godnym swoich czasów. Akcja Red Bull Stratos, która zwróciła uwagę całego świata, jedynie to potwierdziła.

Kiedy 14 października 2012 roku pod szyldem Red Bulla odbywał się skok ze stratosfery, nic innego wówczas nie skupiło tak bardzo uwagi opinii publicznej, jak to unikalne w swojej skali wydarzenie.

Mierzyć wysoko

Specjaliści od marketingu uznali Red Bulla za projekt godny XXI wieku. Przypomnijmy kilka faktów z tamtych dni. Red Bull Stratos to projekt, w ramach którego ubrany w skafander z logo skrzydlatego byka Felix Baumgartner skoczył z wysokości ok. 39 km i pokonał prędkość dźwięku, swobodnie spadając przez 4 minuty i 22 sekundy. Najpierw jednak blisko 2,5 godziny spędził w specjalnym balonie, który wyniósł go na wymaganą wysokość. Dokonując tego czynu pod kuratelą Red Bulla, pochodzący z Austrii śmiałek pobił jednego dnia trzy rekordy – zaliczył najwyższy lot załogowy balonem, który wynosił 39045 m, najwyższy skok spadochronowy, a także największą prędkość osiągniętą podczas swobodnego lotu. Media zareagowały odpowiednio do skali przedsięwzięcia. Obliczono, że podczas transmisji na Facebooku pojawiało się 144 tysiące lajków na minutę lotu, co daje średnio ponad 2300 lajków na sekundę spadania Feliksa Baumgartena. Tamten rok zapisał się również w księdze rekordów Youtube. W kulminacyjnym momencie wydarzenia youtubowy kanał Red Bulla zdołał przyciągnąć prawie 8 milionów internautów. Szczyt popularności osiągnęły także fanpage poświęcony wydarzeniu oraz relacja z transmisji, którą w kolejnych dniach obejrzano miliony razy. Tak się właśnie wkracza w XXI wiek. Red Bull Stratos był świetną akcją reklamową o skali, której wcześniej nie osiągnął nikt. Mimo że Baumgarten spadał jak kamień, to na te kilka minut stał się personifikacją sloganu reklamowego: „Red Bull doda ci skrzydeł”. Mimo ogromnego ryzyka, mimo prawdopodobieństwa porażki, Red Bull przeprowadził projekt, wyznaczając zupełnie nowy standard prowadzenia kampanii reklamowych, nakręcając emocje i wykorzystując potencjał mediów społecznościowych, podczas gdy cały świat zajadał popcorn i wstrzymywał oddech.

Space is the limit

To jedno wydarzenie być może odmieniło świat, ale wcale nie zmieniło Red Bulla. Chociaż prawdopodobnie jeszcze bardziej dodało mu skrzydeł. Bo poza wydaniem milionów dolarów na Red Bull Stratos (które zwróciły się z nawiązką), firma wciąż inwestuje w świat sportu, promuje wydarzenia muzyczne, organizuje sceny festiwalowe i wspiera różnego rodzaju progresywne przedsięwzięcia. Wystarczy wspomnieć choćby Red Bull Music Academy, w ramach którego na całym świecie organizuje się warsztaty muzyczne, branżowe konferencje dla doświadczonych i początkujących didżejów, koncerty oraz edycje festiwalowe. Red Bull to także e-sport i gamingowe turnieje, takie jak np. Red Bull Xel’Naga Finest. Zwrot w kierunku młodszych odbiorców przynosi doskonałe rezultaty, bo z edycji na edycję przybywa fanów tych rozgrywek.