Telefon komórkowy zamiast bankomatu? Tak to działa w Afryce

W Afryce nie rozwinęła się tradycyjna bankowość, a zaledwie 21.8% jej mieszkańców korzysta z Internetu. Bardzo popularne w regionie pozostają jednak stosunkowo tanie urządzania mobilne. Dlatego nie powinno dziwić, że rolę banków na tym kontynencie przejęli… operatorzy komórkowi.

Afryka Subsaharyjska jedną z baz mobilnego fintechu

Jak podaje GSM Association, do końca 2018 roku na całym afrykańskim kontynencie zarejestrowano 395.7 miliona kont do płatności SMS-owych czyli tzw. “mobile money”. Za pośrednictwem telefonów komórkowych, mieszkańcy między innymi Nigerii, Ghany, Tanzanii czy Demokratycznej Republice Konga, mogą dokonywać przelewów z konta na konto, a także wpłacać, przechowywać i wypłacać fizyczne pieniądze u specjalnych agentów, którzy urzędują w rozlokowanych w regionie “budkach” (sposób działania jednego spośród 1.4 miliona takich agentów opisuje Bloomberg).

Portfel w komórce

Platformy “mobilnych pieniędzy” to sposób na włączenie do systemu bankowego i biznesowego obywateli afrykańskich krajów, którzy do tej pory trzymali swoje oszczędności w przysłowiowej skarpecie. Obecnie, mogą oni wybierać spośród oferty ponad 130 usługodawców “mobilnych pieniędzy”, w tym dominującej w regionie firmy M-Pesa, założonej ponad dekadę temu przez międzynarodowego operatora komórkowego Vodafone. Płatności mobilne stały się przez ten czas częścią afrykańskiej codzienności – pożyczania pieniędzy w rodzinie, opłacania usług i płacenia podatków.

Wygoda i bezpieczeństwo transakcji

Dla zwykłego obywatela “mobile money” to, oprócz wygody, zabezpieczenie przed kradzieżą np. w trakcie podróży czy utratą pieniędzy w trakcie nagłej powodzi. Dla władz afrykańskich krajów to między innymi szansa na uszczelnienie systemu podatkowego czy pomoc w wykluczaniu z życia publicznego łapówek. Według GSM Association obecnie ponad 60% dorosłej populacji w krajach takich jak Ghana, Kenia czy Zimbwabwe, posiada już konto mobilnych pieniędzy. Aż 395.7 kont mobile money w Afryce to około połowa światowego rynku “mobile money”.

Gospodarka oparta na “mobilnych pieniądzach”

Jak zauważa Piotr Rosik z Obserwatora Finansowego – “Według danych rządowej platformy eCitizen, około 90 proc. płatności (podatki i inne opłaty) obywatele Kenii wykonują właśnie przy użyciu mobile money”. A przypadek kenijski nie jest odosobniony. W Nigerii, od 2018 roku, operatorzy komórkowi mogą pozyskiwać licencje na prowadzenie bankowych usług płatniczych (PSB – Payment Service Bank).

Z drugiej strony, oparcie płynności finansowej kraju na jednej technologii, może być ryzykowne (w 2018 roku w Kenii zdarzyła się poważna awaria systemu M-Pesa). Ryzyko pojawia się również ze względu na bardzo słabą elektryfikację kraju i związane z tym problemy z ładowaniem telefonów komórkowych. Przykładowo, tylko około 56% Kenijczyków ma stały dostęp do źródła energii elektrycznej.

Afrykański Fintech dopiero się rozwija?

Kolejnym krokiem rozwoju ma być zintegrowanie platform mobilnych pieniędzy z szerszym ekosystemem bankowym. Nie wszystkie rządy Afrykańskich krajów są jednak tak przyjazne “mobilnym pieniądzom”. Płatności nie przyjmują się też wszędzie, prawdopodobnie ze względów kulturowych (np. w Egipcie). Mimo wszystko, można powiedzieć, że Afryka staje się jednym z liderów bankowości mobilnej. Na bazie Mobile Money rodzą się kolejne rozwiązania w temacie Fintechu np. firma pożyczkowa Kopo Kopo czy Kenijska platforma Lynk do licytowania stawek wypłat dla pracowników.

Źródła:
www.gsmaintelligence.com
www.bloomberg.com
www.obserwatorfinansowy.pl

Zdjęcie: Pexels.com, Blue Ox Studio