[TEST] Berrolia, czyli uchwyt samochodowy, któremu warto dać szansę

Uchwyt Berrolia w pudełku

 

W sklepach natrafimy na bardzo wiele uchwytów samochodowych do telefonu. Są to jednak głównie uniwersalne, przyczepiane do szyby, plastikowe konstrukcje. Producent Berroli nie znalazł takiej, która byłaby na tyle piękna i funkcjonalna, by używał jej z przyjemnością. Dlatego sam zaprojektował elegancki uchwyt, który zamontujemy w kratce nawiewu samochodu. Jak się on sprawuje?

Uchwyt samochodowy Berrolia, w kolorze Rally Black, trafił do mnie w ładnym, tekturowym opakowaniu. Pudełko z włożonym weń produktem wyglądało na tyle estetycznie, że bez wstydu można by sprezentować je komuś z okazji urodzin.

 

Uchwyt Berrolia w pudełku 2

 

W środku, oprócz uchwytu, znajdziemy również podkładkę mocującą i króciutką papierową instrukcję. Napisano ją zwięźle, a także opatrzono obrazkami instruktażowymi. Trzeba tutaj zaznaczyć, że Berrolia nie jest produktem uniwersalnym i nie posiada żadnej regulacji. W sklepie internetowym znajdziemy wersje uchwytu dla najnowszych modeli iPhone’ów oraz najpopularniejszych smartfonów od Samsunga, Huawei, Xiaomi, LG, HTC, Motoroli i Sony.

Po wyjęciu z pudełka…

Już w pierwszym kontakcie uchwyt sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Jego zewnętrzną powłokę wykonano ze sprowadzanej z Włoch skóry naturalnej, na której wytłoczono logo Berrolia. Wiąże się to ze specyficznym, skórzanym zapachem oraz tym, że w razie zabrudzeń, materiał powinno czyścić się specjalnymi środkami, a nie wodą.

 

 

Skóra pokrywa płytkę ze stali nierdzewnej, która usztywnia całą konstrukcję. To z niej wychodzą metalowe „klipsy” pozwalające zamontować uchwyt w kratce nawiewu samochodowego. Raczej nie ma możliwości, by mogły się one łatwo połamać czy powyginać. Widać również, że skórzany materiał powłoki zszywano maszyną do szycia, co poczytać można zarówno jako plus jak i minus. Ja doceniam takie „rękodzieła”, bo nie psuje to estetyki, a jedynie dodaje akcesorium charakteru. To także zdecydowanie bardziej dbałe wykonanie niż typowo fabryczne, a łączenia wzmocniono dodatkowo klejem. Fragment, w który wsuwa się telefon, został natomiast odpowiednio wyprofilowany.

 

Instalacja w kratce nawiewu to konieczny kompromis?

Zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu instalacja uchwytu w nawiewie, bo w zimie będzie dmuchać na niego ciepłe powietrze, a kratki muszą być ustawione poziomo. Czasem uchwyt może zasłonić także jakieś samochodowe kontrolki. Z drugiej strony, montaż w nawiewie może okazać się wygodniejszy niż standardowe “przysysanie” uchwytu do przedniej szyby, którą będzie zasłaniał i od której może odpaść w najmniej oczekiwanym momencie.

 

 

Producent dołączył do zestawu skórzaną podkładkę, dzięki której Berrolię umocuje się łatwiej i pewniej, unikając ewentualnego porysowania kratki klipsami (najpierw zakładamy podkładkę mocującą, a potem “wciskamy na nią” uchwyt). Berrolia trzyma się w nawiewie doskonale, nie telepie się, a według producenta, będzie pasowała do większości modeli samochodów. Ich listę można sprawdzić na stronie internetowej www.berrolia.com. Konstrukcja jest więc banalnie prosta, ale przemyślana, nie ma w niej części mechanicznych lub ruchomych, które mogłyby się łatwo popsuć. Zaprojektowanie całości zajęło ponoć 18 miesięcy.

 

Podpięcie kabla ładowania jest konieczne

Kabel ładowania (lightning w testowanym przypadku) należy „zainstalować” przed włożeniem telefonu w uchwyt. Kabelek trzeba najpierw przełożyć od spodu, podłączyć do gniazda telefonu, wsunąć urządzenie w uchwyt i zablokować wtyczkę w metalowej kostce u spodu konstrukcji. Po odpięciu urządzenia, kabelek w niej zostanie, pozwalając na kolejne podłączenia smartfona. Co bardzo istotne, podpięcie przewodu jest konieczne do poprawnej “współpracy” uchwytu z iPhonem. To dzięki niemu telefon nie jest osadzony zbyt nisko i pozwala swobodnie korzystać z przycisku Home i funkcji Touch ID. Naturalnie, można poczytywać to jako wadę, ponieważ jesteśmy zmuszeni podpinać smartfon do ładowania. Producent przekonuje jednak, że częste ładowanie nie zaszkodzi urządzeniu oraz, że warto zaopatryzć się po prostu w dodatkowy kabel.

 

W trasie Berrolia sprawdza się na piątkę z plusem

Telefon włożymy w uchwyt i podłączymy do ładowania gładko, nawet jedną ręką. Jeśli używamy jednak sylikonowego etui ochronnego, lepiej będzie sobie pomóc drugą ręką. W moim przypadku, urządzenie “leżało” w Berroli idealnie, lekko przechylone do tyłu. Nie wypadało z niej nawet na większych wertepach. W zależności od kratki nawiewu, może zdarzyć się, że smartfon będzie skierowany bardziej prostopadle do podłogi. W takim przypadku w pionie utrzyma go wpięty od dołu kabel ładowania.

 

Całość prezentuje się naprawdę ładnie. Komendy z GPS jak i muzyka są doskonale słyszalne, bo materiał nie przysłania mikrofonu i głośników, ani też przycisków funkcyjnych głośności i wyłączania. Bez problemu można korzystać z rozmów na głośnomówiącym albo głosowych asystentów. Porównując Berrolię z typowymi uchwytami na szybę, telefonu nie będziemy mieć co prawda w zasięgu wzroku (trzeba zerkać na poziom deski rozdzielczej), jednak nie przeszkadza to szczególnie w jeździe. Łatwiej jest za to podpiąć do smartfona ładowarkę, czy po prostu, używać ekranu dotykowego.

Uchwyt samochodowy Berrolia idzie na pewne kompromisy w imię estetyki i wygody

Umiejscowienie Berolii w kratce nawiewu nie jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem, ale uchwyt trzyma się w nim doskonale (w przeciwieństwie do “uchwytów na szybę”), a telefon ma się zawsze pod ręką (choć trzeba na niego zerkać, zamiast na drogę). Nie ma też problemu z ładowaniem urządzenia, ale konieczność podpinania kabelka może jednak niektórych zrazić. Berrolia powstała z materiałów świetnej jakości, wydaje się bardzo trwała i musi także wspaniale komponować się ze skórzaną tapicerką samochodów wysokiej klasy. Ale właśnie, dochodzimy tu do tematu ceny.

 

Berrolia to alternatywa dla chińskich uchwytów i odpowiedź na rynkową niszę

Chiński, plastikowy i w miarę uniwersalny uchwyt na szybę, z marnej jakości mechanizmem zaciskowym, kosztował mnie zaledwie 29 złotych. Przeglądnąłem również parę alternatywnych uchwytów, także ściskowych i magnetycznych, na szybę lub na kratkę nawiewu. I choć rzeczywiście, żaden z nich estetyką oraz prawdopodobnie wykonaniem, nie mógł równać się z Berrolią, to różnica cenowa między nimi była znaczna.

Producent liczy sobie za Berrolię ponad 200 złotych. Należy jednak pamiętać przy tym, że jest to produkt wykonany ręcznie w Polsce, ze skóry naturalnej, przez lokalnych, łódzkich rzemieślników. Jest także, jak obiecuje producent, niespotykanie “piękny, wygodny i trwały”. W cenie dostajemy również dożywotnią gwarancję na wady produkcyjne oraz 90 dni na ewentualny zwrot produktu. To bardzo ważne, pozwala bowiem przez 3 miesiące testować Berrolię, by móc przekonać się, czy wydane 200 złotych było tego warte. Uchwyt, w trzech wersjach kolorystycznych, znaleźć można w sklepie internetowym na stronie www.berrolia.com.