Uber pozwoli pasażerom nagrywać podejrzanych kierowców?

Kierowca Uber

Uber testuje w swojej aplikacji mobilnej nową funkcję, która pozwoli pasażerom nagrywać dźwięk w trakcie przejazdu. Prawdopodobnie jest to odpowiedź firmy na oskarżenia o opieszałość w śledztwach na temat nieodpowiednich zachowań kierowców.

Aktualnie Uber opiera się na dwukierunkowym systemie ocen kierowców i pasażerów na pięciogwiazdkowej skali. W skrajnych przypadkach nieodpowiedniego zachowania kierowcy (np. nieuprawniony kontakt fizyczny, agresja słowna, niebezpieczna lub nieuważna jazda) pasażer mógł opisać i zgłosić problem, którym następnie zajmowali się “śledczy” firmy z centrum bezpieczeństwa.

 

Oprócz zgłaszania nieodpowiedniego zachowania kierowców, w razie poczucia zagrożenia, pasażerowie mogą także udostępniać swoją lokalizację rodzinie i znajomym.

 

Niebezpieczny kierowca, który otrzymał trzy ostrzeżenia od Ubera, przynajmniej w teorii, tracił możliwość korzystania z aplikacji. Problemem dla pasażerów pozostawał jednak brak namacalnych dowodów na nieodpowiednie zachowanie kierowcy. Śledczy Ubera posiadali z kolei jedynie “zeznania” oskarżającego uzyskane w formularzu lub telefonicznie oraz dane GPS z przejechanej trasy.

Uber proponuje: nagraj niebezpiecznego kierowcę

Według The Washington Post, śledztwa prowadzone przez Ubera wielokrotnie okazywały się wadliwe (np. pozytywnie weryfikowano kierowców z trzema i więcej ostrzeżeniami). Co więcej, jedna z rozmówczyń The Washington Post stawia poważne oskarżenia, jakoby Uber stawiał na pierwszym miejscu”interes firmy, a później bezpieczeństwo pasażerów”.

Efektem podobnych oskarżeń może stać się aktualnie testowana przez Ubera funkcja nagrywania dźwięku na trasie przejazdu, o której na Twitterze poinformowała amerykańska analityk Jane Manchun Wong. Z jednej strony takie rozwiązanie może spowodować podniesienie jakości usługi. Kierowca będzie musiał być w ciągłej gotowości, że jest nagrywany. Z drugiej strony może powodować to u niego ogromny dyskomfort.

Pomysł pożyczony od chińskiego przewoźnika

Pomysł Ubera nie jest jednak nowy. Opiera się na rozwiązaniu wypracowanym przez chińskiego przewoźnika Didi Chxuing. Jego aplikacja mobilna nagrywa dźwięk w trakcie całej trasy przejazdu. Następnie nagranie trafia na serwer przewoźnika. Pasażer w ciągu tygodnia może wnieść skargę na danego kierowcę. Jeśli tego nie zrobi nagranie zostanie usunięte.

W Polsce bardziej bieżącym problemem wydaje się aktualnie bezpieczeństwo przewoźników. Przynajmniej w świetle doniesień medialnych na temat ataków rabunkowych na taksówkarzy. Możliwe jednak, że po testach, Uber wdroży funkcję nagrywania do aplikacji na całym świecie.

Źródła:
mobilemarketingmagazine.com
www.washingtonpost.com